Aktualności

 

 

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia dla osób zaangażowanych w odnajdywanie i restytucję dzieł sztukifot.

 

 

Matloch

 

 

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia dla osób zaangażowanych w odnajdywanie i restytucję dzieł sztukifot. Danuta Matloch

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia dla osób zaangażowanych w odnajdywanie i restytucję dzieł sztukifot. Danuta Matloch

PreviousNext

Minister kultury prof. Piotr Gliński uhonorował osoby szczególnie zaangażowane w odnajdywanie i restytucję dóbr kultury utraconych na skutek II wojny światowej. Funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej i Federalnego Biura Śledczego, a także historyczka sztuki zostali wyróżnieni medalami „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, odznakami honorowymi „Zasłużony dla Kultury Polskiej” i dyplomami. Uroczystość odbyła się 18 czerwca br. w siedzibie MKiDN.

W uroczystości uczestniczyli m. in.: Ambasador Stanów Zjednoczonych Paul Wayne Jones, Komendant Główny Policji nadinsp. dr Jarosław Szymczyk, Komendant Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej płk SG Andrzej Rytwiński, Zastępca Komendanta Stołecznego Policji mł. insp. Krzysztof Smela.

Współpraca wielu instytucji na rzecz odnajdywania dzieł sztuki

Sukcesy związane z odnajdywaniem i odzyskiwaniem utraconych dóbr kultury, które są często prezentowane opinii publicznej, nie byłyby możliwe bez współpracy bardzo różnych instytucji – powiedział podczas uroczystości wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.

Mamy w ministerstwie wyspecjalizowana grupę pracowników Wydziału ds. Restytucji Dóbr Kultury, to wybitni specjaliści. Ich praca polega przede wszystkim na współpracy z innymi instytucjami – z Policją, Strażą Graniczną, polską dyplomacją, historykami sztuki i ludźmi kultury. To wreszcie współpraca z instytucjami zagranicznymi, m.in. z FBI, ale także innymi instytucjami na całym świecie – zaznaczył. Zwracając się zaś do uhonorowanych podkreślił: - Samo odszukanie dzieła sztuki, który znajduje się na liście dzieł utraconych, to nie wszystko. Musimy jeszcze przeprowadzić od momentu zidentyfikowania cały proces restytucji, bardzo trudny z punktu widzenia legislacyjnego, różnych porządków prawnych. Ale tego wszystkiego nie byłoby bez Państwa profesjonalizmu i entuzjazmu, takiego specjalnego wyczulenia czy wrażliwości na kwestie kultury i sztuki.

Współpraca MKiDN z FBI

Głos zabrał podczas uroczystości także ambasador Stanów Zjednoczonych Paul W. Jones, który powiedział: -  Bardzo się cieszymy, że pan premier osobiście odznaczy dzisiaj funkcjonariusza FBI, który był zawsze bardzo oddany misji przywracania polskich dzieł sztuki prawowitym właścicielom. Przyczynił się on walnie do  odzyskania dwóch dziel sztuki, a także zorganizował dwie wizyty specjalnego zespołu FBI, który zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych dziel sztuki, dzięki czemu udało nam się pogłębić współpracę i znaleźć nowe rozwiązania na przyszłość. W swoim przemówieniu ambasador USA podkreślił znaczenie ścisłej współpracy między resortem kultury i Federalnym Biurem Śledczym: – Jesteśmy szczególnie wdzięczni za współpracę z Wydziałem ds. Restytucji Dóbr Kultury Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ta współpraca układa się znakomicie. Specjaliści  z tego wydziału otworzyli nasze oczy na to, jak można w sposób bardzo skuteczny i wydajny zajmować się odzyskiwaniem dzieł sztuki. Myślę, ta dzisiejsza uroczystość jest znakiem, że nasza współpraca nie tylko będzie trwać, ale będzie się rozwijać.   

„To ważny dzień dla polskiej policji”

Podziękowania na ręce wicepremiera Piotra Glińskiego za uhonorowanie podległych sobie ludzi złożył komendant główny policji nadinsp. dr Jarosław Szymczyk, stwierdzając: - To niezwykle ważny dzień dla polskiej Policji i dla mnie osobiście. Chciałbym podziękować panu premierowi za zorganizowanie tej uroczystości. Ale przede wszystkim za dostrzeżenie trudu i wysiłku codziennej służby i – co podkreślał pan premier w swoim wystąpieniu -  profesjonalizmu podległych mi ludzi. Dzieła sztuki, które  wracają tam, gdzie ich miejsce, to efekt ciężkiej, wielomiesięcznej, a czasami wieloletniej pracy, niezwykle drobiazgowej i skrupulatnej służby polskich policjantów. Wierzę, że zarówno te struktury, które funkcjonują głównie w Komendzie Stołecznej Policji, jak i w  Komendzie Wojewódzkiej w Krakowie – bo to najprężniej działające ośrodki – wzmocni w zakresie efektywności utworzony w polskiej Policji pion do wali z cyberprzestępczością.  

Działania podejmowane przez osoby uhonorowane umożliwiły odnalezienie wielu utraconych dzieł sztuki, co pozwoliło rozpocząć proces ich restytucji. Były to w ostatnich latach m.in.: obraz olejny „Patrol polski 1830 r.” Maksymiliana Gierymskiego, portret prezydenta Ignacego Mościckiego z 1931 r. pędzla Kazimierza Pochwalskiego czy „Martwa natura (ananas i banany)” z 1896 r. wykonana przez Józefa Pankiewicza. – Ścisłą współpracę z Wydziałem ds. Restytucji Dóbr Kultury nawiązaliśmy pod koniec 2015 r. Od tego czasu udało nam się odnaleźć kilkadziesiąt dzieł sztuki. Myślę, że dzięki szkoleniom prowadzonym przez pracowników Wydziału mamy zdecydowanie większą świadomość, jesteśmy bardziej wyczuleni na tę problematykę. I to daje efekty – stwierdził jeden z odznaczonych funkcjonariuszy Policji.

Historia obrazu „Ulica wraz z ruiną zamku”

Wyjątkowa jest historia obrazu „Ulica wraz z ruiną zamku” (z końca XIX wieku) Roberta Śliwińskiego, który odnalazł przez internet na aukcji w Stanach Zjednoczonych funkcjonariusz Straży Granicznej. Ostatecznie obraz został odzyskany dzięki niezwykle udanej współpracy z FBI i powrócił do macierzystej kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu aż zza oceanu. Ale to nie jedyny sukces, który jest efektem intensywnych i niezwykle skutecznych działań agentów FBI. W ostatnich latach dzięki nim udało się także odzyskać miniaturę „Autoportret” Lizinki de Mirbel z 1833 r., pochodzącą  z kolekcji dzisiejszego Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Współpraca z historykami sztuki i muzealnikami

Nie tylko postawa funkcjonariuszy różnych służb ma niebagatelne znaczenie w procesie odnajdywania i restytucji dóbr kultury. Nieoceniona jest też współpraca z historykami sztuki i muzealnikami. – Pomoc historyka sztuki ma kilka różnych aspektów. Pierwsze to dokonanie zgłoszenia, że to, co znalazłam, wydaje mi się być stratą wojenną – wyjaśnia uhonorowana historyczka sztuki. – To też zbieranie dokumentacji niezbędnej do  przeprowadzenia procesu dowodowego, bo samo zdjęcie czy przekonanie, że coś jest stratą wojenną, nie wystarcza. Trzeba bardzo dokładnie wykazać, że dzieło, które zostało odnalezione – czy na aukcji, czy w  innym miejscu – to jest właśnie to, które zostało  utracone. Że nie jest to jego replika, kopia, jakiś wariant tej  samej kompozycji – dodaje.

MKiDN poszukuje ok. 63 tys. obiektów

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poszukuje około 63 tys. obiektów zarejestrowanych w bazie strat wojennych MKIDN. Gromadzeniem informacji o dobrach kultury utraconych w wyniku II wojny światowej i prowadzeniem ich poszukiwań zajmuje się Wydział ds. Restytucji Dóbr Kultury działający w strukturze Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN. Od 2008 r. funkcjonuje internetowy katalog strat wojennych www.dzielautracone.gov.pl, w którym publikowane są zarejestrowane w bazie utracone dzieła sztuki.

fot.: mat. prasowe

Kolejny sukces Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i polskiej policji. Stołeczni policjanci z Wydziału Kryminalnego, działając wspólnie z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odnaleźli i zabezpieczyli na przestrzeni trzech ostatnich miesięcy trzy obrazy zagrabione w czasie II wojny światowej z Muzeum Narodowego w Krakowie. To dzieło Józefa Pankiewicza „Ananas”,obraz Iwana Trusza „Pejzaż z okolic Neapolu” i „Portret Prezydenta Ignacego Mościckiego” autorstwa Kazimierza Pochwalskiego.

- Kolejne 3 odnalezione polskie dzieła sztuki to efekt długiej i często żmudnej pracy wielu osób. W Wydziale ds. Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pracują profesjonaliści. Bez ich wiedzy, doświadczenia i umiejętności nie byłoby takich sukcesów jak ten dzisiejszy. Podziękowania należą się też oczywiście polskiej policji, w tym przypadku funkcjonariuszom ze stołecznej komendy policji, bo to właśnie dobra i systematyczna współpraca Ministerstwa Kultury z policją i innymi instytucjami pozwala osiągać właściwe efekty.

Jednym z priorytetów resortu kultury jest dbałość o polskie dziedzictwo kulturowe. Dzisiejsza informacja jest przykładem takiego działania. Cieszę się, że coraz częściej możemy informować o kolejnych odnalezionych polskich dziełach sztuki – powiedział wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński.

Losy odnalezionych obrazów

Obraz Józefa Pankiewicza „Ananas” odnaleziono w styczniu 2018 r. Dzieło pochodzi najprawdopodobniej ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Obiekt trafił do Muzeum  w 1928 r.  W czerwcu 1940 r. został skonfiskowany przez okupacyjne władze niemieckie i przeniesiony do biur Generalnego Gubernatorstwa. Jego losy pozostawały nieznane aż do 2016 r., kiedy to dzieło zostało zidentyfikowane w jednym z albumów prezentujących twórczość Pankiewicza. W nocie katalogowej obiektu widniał dopisek: własność prywatna, Warszawa. Dzięki działaniom stołecznej policji udało się zlokalizować dzieło  w jednej z warszawskich kolekcji prywatnych. Obecnie powołani zostali eksperci, których badania mają ostatecznie zweryfikować czy dzieło to jest tożsame ze stratą wojenną Muzeum Narodowego w Krakowie.

Obraz Iwana Trusza „Pejzaż z okolic Neapolu” pojawił się w ofercie jednego z warszawskich domów aukcyjnych w marcu 2018 r. Dzieło zostało podarowane Muzeum Narodowemu w Krakowie pod koniec lat 30-tych XX w. przez Stanisława Badeniego, skąd zaginęło w czasie II wojny światowej.

„Portret Prezydenta Ignacego Mościckiego” autorstwa Kazimierza Pochwalskiego został podarowany przez artystę Muzeum Narodowemu w Krakowie w 1934 r. Obraz został wówczas przekazany do dekoracji krakowskiego magistratu, gdzie stanowił ozdobę gabinetu prezydenta miasta. Portret pozostał tam do wybuchu II wojny światowej, nigdy nie powrócił do Muzeum, a jego dalsze losy pozostawały nieznane. Obiekt został wystawiony na sprzedaż przez jeden z warszawskich domów aukcyjnych w marcu br., gdzie zabezpieczyła go stołeczna policja.

Wszystkie trzy dzieła figurowały w bazie strat wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

6 miesięcy i 4 odnalezione dzieła z Muzeum Narodowego w Krakowie 

W ostatnim półroczu udało się odnaleźć 4 obrazy ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, zaginione podczas wojny. W listopadzie 2017 r. funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zabezpieczyli obraz Maksymiliana Gierymskiego „Zima w małym miasteczku”. Dzieło zostało zaprezentowane 8 stycznia 2018 r. w galerii Muzeum Narodowego w krakowskich Sukiennicach.

Dzieła nadal poszukiwane

W czasie II wojny światowej z Muzeum Narodowego w Krakowie zrabowano blisko 120 dzieł malarstwa polskiego, które do dziś są poszukiwane. Są wśród między innymi obraz Juliana Fałata Zaloty myśliwca, Szymona Czechowicza Święci Paweł i Jan uzdrawiający kalekę czy Władysława Jarockiego Hucułka.

Kolejne zabezpieczone w ostatnim czasie obrazy mogą świadczyć o tym, że zabytki te nigdy nie opuściły kraju, padły zaś łupem powojennego szabru.

„Taniec wśród mieczów” Henryka Siemiradzkiego został wycofany z dzisiejszej aukcji w londyńskim domu aukcyjnym Sotheby’s. Doprowadziły do tego intensywne działania prowadzone do ostatniej chwili przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego we współpracy z Narodowym Instytutem Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów oraz Prokuraturą Rejonową Warszawa-Mokotów.

Aukcja dzieła Siemiradzkiego, wystawionego na sprzedaż wśród dzieł malarstwa rosyjskiego, zaplanowana była na 28 listopada br. Prezentowana przez Sotheby’s wersja kompozycji jest tożsama z tą zarejestrowaną w bazie strat wojennych MKiDN. Obraz został odnaleziony dzięki monitorowaniu rynku dzieł sztuki przez Wydział Strat Wojennych oraz współpracy z Fundacją Communi Hereditate.

Wiadomo, że dzieło było prezentowane w warszawskiej Zachęcie na wystawie monograficznej Henryka Siemiradzkiego latem 1939 r. jako własność p. Anny Szretterowej. Podobnie jak większość dzieł z tej ekspozycji został zarekwirowany przez okupacyjne władze niemieckie i przewieziony jesienią 1939 r. do gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie. Analiza losów innych obiektów z tej wystawy pozwalała przypuszczać, że dzieło zostało wywiezione przez Niemców z Muzeum. Obraz uznano za zaginiony. Zakwalifikowany został jako polska strata wojenna. 

6 listopada br. resort kultury wystąpił do Sotheby’s o wycofanie obrazu z aukcji do momentu wyjaśnienia wojennych losów obiektu. Dom aukcyjny odmówił, argumentując swoją decyzję brakiem dostatecznych dowodów.

W wyniku kwerend archiwalnych prowadzonych przez Wydział Strat Wojennych ustalono, że obraz 18 listopada 1939 r. został odebrany za zgodą władz niemieckich z Muzeum Narodowego w Warszawie przez Annę Szretter. Jego wojenne losy nie są znane.

Obraz figuruje w rejestrze zabytków ruchomych

Na podstawie Dekretu z 1 marca 1946 r. o rejestracji i zakazie wywozu dzieł sztuki plastycznej oraz przedmiotów o wartości artystycznej, historycznej lub kulturalnej obraz został zarejestrowany w rejestrze zabytków ruchomych. Obiekt został wpisany do rejestru 24 marca 1953 r. pod pozycją 862.

Z informacji uzyskanej od domu aukcyjnego Sotheby’s obecny posiadacz obrazu twierdzi, że odziedziczył go po rodzicach, którzy nabyli go w latach 60. w Polsce. Rodzina w 1973 r. emigrowała z Polski do RFN, zabierając cały swój dobytek, łącznie z płótnem Siemiradzkiego. Niestety posiadacz nie zna dokładnych okoliczności w jakich jego rodzice nabyli obraz, nie jest w stanie także przedstawić żadnego dokumentu poświadczającego nabycie czy zgody na wywóz.

Domniemanie nielegalnego wywozu za granicę

Pracownicy Wydziału ds. Strat Wojennych przeprowadzili poszukiwania dokumentacji dotyczącej wniosków i zezwoleń na wywóz zabytków za granicę. Zweryfikowana została obszerna dokumentacja, ok. 3000 kart dotyczących zezwoleń na wywóz, znajdująca się w Archiwum Zakładowym Wojewódzkiego Urzędu Konserwatora Zabytków w Warszawie oraz dokumentacja archiwalna znajdująca się w Archiwum Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dotycząca gospodarki muzealiami i wywozów zabytków za granicę w okresie 1970-1975. Na podstawie przeprowadzonych poszukiwań, jednoznacznie można stwierdzić, iż w archiwaliach dotyczących wniosków i zezwoleń na wywóz zabytków za granicę z roku 1973 nie pojawia się omawiany obiekt. Biorąc pod uwagę obszerność zachowanych archiwaliów w powyższym zakresie, jasnym jest, iż obraz Henryka Siemiradzkiego „Taniec wśród mieczów” nie otrzymał w 1973 r. pozwolenia na wywóz za granicę i tym samym domniemywać należy, iż obiekt ten opuścił granice kraju bez wymaganego zezwolenia.

Prokuratura wszczęła postępowanie

23 listopada 2017 r. ponownie wystąpiono do domu aukcyjnego Sotheby’s o wycofanie obiektu z aukcji do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. W związku z odmową podjęto decyzję o wszczęciu postępowania karnego wyjaśniającego okoliczności wywozu. Z uwagi na kompetencje w sprawę włączony został Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. 24 listopada wysłane zostały pisma zawiadamiające do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów i do Komendy Głównej Policji z prośbą o podjęcie działań wobec wywiezionego za granicę niezgodnie z prawem obrazu Siemiradzkiego.

Równolegle do tych działań 25 listopada wystosowano kolejnego maila do domu aukcyjnego Sotheby’s, w którym MKiDN wykazuje, że obraz został objęty szczególną ochroną prawną, gdyż został wpisany do rejestru zabytków ruchomych, a wydanie zgody na jego wywóz we wskazanym przez posiadacza 1973 r. nie nastąpiło. Dodano, że nielegalny wywóz zabytku za granicę bez pozwolenia stanowi przestępstwo ścigane publicznie na podstawie art. 109 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Przepis ten przewiduje, że sąd może orzec przepadek zabytku wywiezionego nielegalnie za granicę niezależnie od tego, czy aktualny właściciel jest sprawcą takiego wywozu. Sotheby’s nie uznało tych argumentów.

Decyzja o wszczęciu postępowania karnego

27 listopada Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wydała decyzję o wszczęciu dochodzenia dotyczącego ustalenia okoliczności wywozu za granicę Polski obrazu Henryka Siemiradzkiego. Obecne działania skupiać się będą na zajęciu obiektu i ustaleniu okoliczności oraz legalności wywozu.

28 listopada br. obraz Henryka Siemiradzkiego został wycofany z aukcji w londyńskim domu aukcyjnym Sotheby’s.

Cztery znane wersje obrazu „Taniec wśród mieczów”

Henryk Siemiradzki (1843-1902) wybitny malarz, reprezentant akademizmu, przez całe życie czuł się Polakiem pomimo przypisywania mu rosyjskiej narodowości. Tworzył obrazy o tematyce antycznej i chrześcijańskiej, co przełożyło się na jego dużą popularność. Jednym z jej objawów są aż cztery znane wersje obrazu „Taniec wśród mieczów”. Jedna z nich, z 1881 roku, znajduje się w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, natomiast mniejsza kompozycja z 1887 r. została sprzedana na aukcji w Sotheby’s w Nowym Jorku, ustanawiając rekord aukcyjny dla jej twórcy.

Obraz, który był wystawiony przez Sotheby’s, jest najmniejszą ze znanych wersji przedstawienia i najbardziej z nich szkicową.

 

Kolekcja artystyczna Stanisława Augusta Poniatowskiego -ostatniego króla I Rzeczpospolitej - była niezwykła, zawierała ponad 2000 obrazów, 700 rzeźb, 80000 rycin i rysunków. Losom tej wyjątkowej królewskiej kolekcji dzieł sztuki poświęcona jest tegoroczna edycja projektu Muzeum Utracone, którego projekcja odbyła się 19 maja w Muzeum Łazienki Królewskie.

Stanisław August Poniatowski był wielkim mecenasem sztuki, a najcenniejsze z posiadanych dzieł chciał zgromadzić w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich, które symbolizują jego wizję „republiki marzeń”. Po zakończeniu działań wojennych wiele z dzieł sztuki, gromadzonych przez króla, zaginęło. Wciąż poszukujemy ponad 160 zabytków z kolekcji m.in.: portretów malowanych przez Ferdynanda Bola „Młodzieniec w kapeluszu” i „Portret młodej kobiety”; „Widok otwartego maneżu” Filipa Wouwermana i „Wiązanka kwiatów i gniazdo ptasie” Jana van Huysuma. Zaginione są także płótna Huberta Roberta „Mieszkanie wśród ruin”, Pierre’a Danloux „Dziewczynka z lalką” i „Chłopiec z piłką” oraz para konnych portretów pędzla włoskiego malarza Francesco Casanovy.

Sukcesem ostatnich lat było odnalezienie w 2015 roku, pochodzącej z kolekcji Stanisława Augusta, rzeźby „Diana„ Jeana Antonia Houdona, która dzięki działaniom MKiDN wróciła do Pałacu na Wyspie. Popiersie znajdowało się w kolekcji od końca XVII wieku i zaginęło z Łazienek Królewskich w trakcie okupacji w 1940 roku. Wraz z 56 obrazami z Muzeum Narodowego w Warszawie, wywiezione zostało do Krakowa, gdzie mieściła się kwatera główna Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Od tamtej chwili miejsce przechowywania bezcennej rzeźby pozostawało tajemnicą. Popiersie udało się odnaleźć dopiero w wiedeńskim domu aukcyjnym, gdzie zostało zgłoszone na licytację przez prywatnego kolekcjonera.

Popularyzacja wiedzy na temat dóbr kultury utraconych przez Polskę w czasie wojny, to główny cel współrealizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projektu Muzeum Utracone. Projekt ten wpisuje się w działania restytucyjne MKiDN, ponieważ warunkiem skuteczności poszukiwań jest obecnie zbudowanie kręgu zainteresowanych, którzy w przypadku odnalezienia poszukiwanego zabytku poinformują o tym odpowiednie organy. Zazwyczaj informacje przekazywane w ten sposób dotyczą obiektów, które przechowywane są w miejscach niedostępnych osobom postronnym i są tym bardziej cenne.

Projekt Muzeum Utracone powstał w 2009 roku w Ad Artis – Fundacji Sztuki SAR i od razu znalazł się na liście wieloletnich projektów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Muzeum Utracone, w ciągu 9 lat istnienia, zyskało uznanie fachowców i specjalistów (UNESCO, dyrektorzy największych Muzeów w Polsce, NIMOZ, Archiwa Państwowe, Biblioteka Narodowa itp.) ze względu na swoje walory edukacyjne.

link do filmu

08-01-2018

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia policjantówfot. Mateusz Szczypiński

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia policjantówfot. Mateusz Szczypiński

Na zdjęciu: Uroczystość odznaczenia policjantówfot. Danuta Matloch

PreviousNext

Troje funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zostało uhonorowanych za odnalezienie i zabezpieczenie arcydzieła Maksymiliana Gierymskiego „Zima w małym miasteczku”. Odznaki „Zasłużony dla Kultury Polskiej” policjantom wręczył wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński podczas uroczystości, która odbyła się w 8 stycznia 2018 r. w krakowskich Sukiennicach, oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie.

- Okoliczności odnalezienia tego dzieła były dramatyczne – opowiadał podczas uroczystości w Sukiennicach wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński. - Nasza policja w sposób profesjonalny, nie lekceważąc informacji, choć nie była ona uwiarygodniona, podjęła działania, które dosłownie w ciągu kilku dni doprowadziły do tak wspaniałego odkrycia. Obraz wymaga konserwacji, ale jest w stanie lepszym, niż się spodziewaliśmy, wiedząc, że leżał zrolowany blisko 70 lat.

W ceremonii uczestniczyli także: zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie inspektor Robert Strzelecki oraz dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie dr hab. Andrzej Betlej.

Obraz w czasie wojny zrabowano z Sukiennic

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego KWP doprowadzili do odnalezienia i zabezpieczenia obrazu Maksymiliana Gierymskiego „Zima w małym miasteczku”, który został zrabowany w czasie II wojny światowej z Sukiennic. W grudniu 1939 r. został skonfiskowany przez Kajetana Mühlmana - specjalnego pełnomocnika ds. zabezpieczenia dzieł sztuki w Generalnym Gubernatorstwie, który osobiście wybrał go do dekoracji swojego gabinetu. Gdy w lutym 1945 r. pracownicy krakowskiego muzeum weszli do spalonego już pokoju Mühlmanna, obrazu w nim nie było. Uznano więc, że strawił go pożar i już nigdy nie będzie zdobił sali wystawowej Sukiennic.

Dzieło szybko odnalezione i zabezpieczone

20 listopada 2017 r. małopolska policja otrzymała sygnał, że obraz Gierymskiego znajduje się w rękach prywatnych. Dzieło już po 5 dniach zostało odnalezione i zabezpieczone. Sprawa obrazu Maksymiliana Gierymskiego to bezprecedensowy przykład sprawnych i skutecznych działań funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego małopolskiej policji, których świadomość i wrażliwość na tematykę polskich strat wojennych jest nie do przecenienia. Od początku sprawa prowadzona była we współpracy z Wydziałem Strat Wojennych w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Dzięki niezwłocznym działaniom podjętym przez funkcjonariuszy małopolskiej policji obraz „Zima w małym miasteczku” mógł zostać zaprezentowany podczas poniedziałkowej uroczystości w Sukiennicach - miejscu skąd, jak sądzono, zaginął bezpowrotnie.

Jedna z najważniejszych odnalezionych strat wojennych

W wyniku współpracy policyjnych koordynatorów z resortem kultury udaje się odnaleźć na terenie kraju coraz więcej dzieł zaginionych w wyniku II wojny światowej. W ciągu ostatnich dwóch lat zabezpieczono 15 dzieł sztuki, a zaprezentowane podczas uroczystości płótno Gierymskiego jest jednym z najważniejszych odnalezionych dzieł malarstwa polskiego, utraconego w wyniku II wojny światowej.

„Zima w małym miasteczku”, olej na  płótnie ( 75,5 x 128 cm), sygnowany  "M. Gierymski 72", został namalowany na zamówienie Rudolfa Lepke z Berlina. Gierymski otrzymał za to dzieło mały złoty medal oraz 500 frydrychsdorfów na XLVIII wystawie Akademii w Berlinie w 1872 roku. W roku 1895 „Zima…” należała do Eduarda L. Behrensa z Hamburga. W 1938 roku MNK zakupiło dzieło do swoich zbiorów  za 11000 zł i prezentowało go w Sukiennicach.

 

W dniu 22 listopada 2017 r. we współpracy z Wydziałem Konsularnym Ambasady RP w Hadze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego po raz kolejny zaprezentowało wystawę plenerową „Wielcy Nieobecni” poświęconą polskim stratom wojennym z dziedziny sztuk pięknych.11 plansz tematycznych w języku holenderskim zostało zaprezentowanych na terenie Ambasady RP w Hadze, gdzie eksponowane będą do końca bieżącego roku.

Swoją premierę wystawa plenerowa „Wielcy Nieobecni” miała jesienią 2015 roku, kiedy to została udostępniona zwiedzającym na dziedzińcu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa.

Tegoroczne otwarcie wystawy związane było z wieczorem autorskim p. Marty Grzywacz, który odbył się 24 listopada 2014 r. w siedzibie Ambasady RP w Hadze. Spotkanie związane było
z promocją książki "Obrońca skarbów. Karol Estreicher w poszukiwaniu zagrabionych dzieł sztuki" poświęconej postaci wielce zasłużonej dla rewindykacji utraconych przez Polskę
w czasie II wojny światowej dóbr kultury.

W panelu dyskusyjnym dotyczącym również polskich starań na rzecz odzyskiwania zagrabionych dzieł sztuki udział wzięły także Elżbieta Rogowska z Wydziału ds. Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Małgorzata Quinkenstein z Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie.

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie odzyskało dwa cenne XVIII-wieczne meble. Utracone podczas II wojny światowej obiekty, odzyskane dzięki współpracy polsko-niemieckiej to francuskie damskie biurko oraz bogato zdobiony angielski kabinet. W uroczystości prezentacji mebli 10 maja 2018 r. wzięli udział przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zabytki odnaleziono dzięki prowadzonemu w Państwowych Zbiorach Sztuki w Dreźnie projektowi badawczemu „Daphne”, poświęconemu zagadnieniom proweniencji i inwentaryzacji eksponatów. W toku prac ustalono, że na dwóch wysokiej klasy artystycznej meblach z XVIII wieku: damskim biurku i kabinecie, znajdowały się pozostałości oznakowań świadczących o pochodzeniu mebli z historycznej kolekcji Muzeum w Wilanowie.

Pod koniec 2014 r. przedstawiciele Państwowych Zbiorów Sztuki w Dreźnie nawiązali kontakt z Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie w celu zweryfikowania pochodzenia obu mebli. Analiza materiałów historycznych potwierdziła, że oba obiekty figurują na liście zabytków utraconych w wyniku II wojny światowej prowadzonej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Wobec takich ustaleń Wydział Strat Wojennych w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego MKiDN,  odpowiedzialny za restytucję dóbr kultury utraconych przez Polskę wskutek II wojny światowej, podjął starania w celu odzyskania obu zabytków i sprowadzenia ich do Polski. Strona niemiecka wyraziła gotowość zwrotu – w listopadzie 2017 r. rząd Saksonii zdecydował o przekazaniu obu zabytków władzom polskim. Odzyskane zabytki zostały przekazane do miejsca ich historycznego pochodzenia, czyli wilanowskiego muzeum.

Zdaniem Jolanty Miśkowiec z Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych w MKIDN -  wartość odzyskanych obiektów jest niekwestionowana (…) mówimy tu o wartości nie tylko historycznej czy artystycznej, ale także emocjonalnej -  oceniła.

Przypomniała również, że resort kultury wciąż pracuje nad odzyskiwaniem straconych dzieł sztuki. Mówimy nie tylko o rzemiośle artystycznym, ale przede wszystkim o malarstwie, numizmatach, rzeźbie, więc tych zabytków jest naprawdę ogromna liczba. - Dzisiaj nawet trudno powiedzieć jaka, dlatego że te szacunki są teraz już nie do odtworzenia, gdyż większość dokumentacji została albo zniszczona, albo spalona - mówiła.

Obydwa meble reprezentują rozpowszechnioną w Europie XVIII wieku modę na sztukę Dalekiego Wschodu. Pierwszy z nich to francuskie damskie biurko rokokowe wykonane ok. 1745 r. w Paryżu przez wybitnego ebenistę, Jacques Dubois. Opisywane biurko opatrzone jest sygnaturą autora i znak kontroli cechu francuskich mistrzów meblarstwa, poświadczający najwyższą klasę wyrobu. Drugi mebel to utrzymany w stylu chińskim kabinet zamykany dwuskrzydłowymi drzwiczkami kryjącymi wnętrze z piętnastoma szufladkami. Jego powierzchnia pokryta została europejską ciemnogranatową laką z malowanymi na białym tle barwnymi dalekowschodnimi pejzażami.

 

 

Na zdjęciu: Obraz Maksymiliana GierymskiegoFot. Karol Kowalik/MNK

Dzięki współpracy małopolskiej policji i resortu kultury odnaleziono zaginione w czasie wojny arcydzieło Maksymiliana Gierymskiego "Zima w małym miasteczku". Dzieło, namalowane w 1872 r., przed wojną stanowiło ozdobę krakowskich Sukiennic.

24 listopada br. obraz odnaleźli i zabezpieczyli na terenie Krakowa funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Wiadomo, że w grudniu 1939 r. dzieło zostało skonfiskowane przez Kajetana Mühlmanna - specjalnego pełnomocnika ds. zabezpieczenia dzieł sztuki w Generalnym Gubernatorstwie, który osobiście wybrał je do dekoracji swojego gabinetu. Obraz zawisł wówczas w gmachu Akademii Górniczej. Kiedy do budynku w lutym 1945 r. weszli pracownicy Muzeum pokój był spalony, a obrazu nie było w  środku. Wobec tego uznano, że dzieło Gierymskiego strawił pożar.

Bezcenne dzieło odnalezione i zabezpieczone

Obraz uznany został za stratę wojenną. W spisanych po wojnie wspomnieniach Dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie Feliksa Kopery, obraz ten uznany został za jedno z najcenniejszych zrabowanych dzieł polskiego malarstwa z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie. Losy obiektu pozostawały nieznane, aż do 20 listopada, kiedy to małopolska policja otrzymała sygnał odnośnie obecności obrazu w rękach prywatnych. Po konsultacjach z resortem kultury, Wydział Kryminalny KWP w wyniku działań operacyjnych ustalił posiadacza płótna.

24 listopada małopolska policja wraz z przedstawicielem MKiDN zabezpieczyła bezcenne dzieło sztuki. W wyniku oględzin ustalono, że obraz został wycięty z ramy i najprawdopodobniej przez ponad 70 lat był nieprzerwanie przechowywany zwinięty w rulon, na co wskazują charakterystyczne spękania i ubytki warstwy malarskiej. Obraz  został złożony w depozyt w Muzeum Narodowym w Krakowie. 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Wydział Dochodzeniowo-Śledczy KWP Kraków pod nadzorem  Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze.

Efekt współpracy MKiDN z policją

Odnalezienie tej bezcennej straty wojennej jest owocem wzorcowej współpracy MKiDN z małopolską policją. Jest to już drugi obraz zabezpieczony na terenie tego województwa w tym miesiącu. Na początku listopada funkcjonariusze KMP w Nowym Sączu wraz z Wydziałem Kryminalnym  KWP w Krakowie zajęli obraz Kazimierza Sichulskiego "Obrona Lwowa", który przed wojną zdobił wnętrza Pensjonatu "Lwigród" w Krynicy.

Sprawa obrazu Maksymiliana Gierymskiego to bezprecedensowy przykład sprawnych i skutecznych działań policji, której świadomość i wrażliwość na tematykę polskich strat wojennych jest nie do przecenienia. Należy podkreślić, że od pierwszego sygnału o obrazie do zabezpieczenia minęło zaledwie 5 dni.  

Dzięki współpracy policyjnych koordynatorów z resortem kultury udaje się odnaleźć na terenie kraju coraz więcej dzieł zaginionych w wyniku II wojny światowej. Odnalezione płótno to jedno z najważniejszych dzieł malarstwa polskiego utracone w wyniku II wojny światowej.

800 zabytków pochodzących z przedwojennej kolekcji pozaeuropejskiej Miejskiego Muzeum Etnograficznego, zagrabionej podczas II wojny światowej przez niemieckiego okupanta, można oglądać w Muzeum Archeologicznym i Etnograficznym w Łodzi. 15 września otwarto wystawę czasową pod tytułem "Utracone – odzyskane. Ciąg dalszy…".

Na wystawie zaprezentowane zostały zabytki etnograficzne, ocalone bądź odzyskane na przestrzeni lat. Za ich pośrednictwem ukazana została historia zdobywania kolekcji (możliwość obejrzenia oryginalnych dokumentów, korespondencji z podróżnikami), jej losy wojenne, a także powojenne starania o odzyskanie, czynione przez kolejnych dyrektorów placówki. Zwieńczeniem wystawy jest ostatni sukces MAiE oraz Wydziału do spraw Strat Wojennych w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a więc restytucja 337 obiektów z Instytutu Etnologii Uniwersytetu w Getyndze im. Georga Augusta, która miała miejsce w maju 2016 r. Eksponatom przywrócono dawny blask, za sprawą zabiegów konserwatorskich, które zostały sfinansowane przez MKiDN.

Wystawa potrwa do 31 grudnia 2017 r. 

więcej o odzyskaniu kolekcji etnograficznej z Getyngi

 

Systematyczny monitoring rynku antykwarycznego, stała obserwacja kilku tysięcy aukcji dzieł sztuki na całym świecie, ścisła współpraca z polską policją i prokuraturą oraz organami ścigania w innych krajach to codzienność pracowników Wydział Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dzięki ich działaniom, tylko w ostatnich pięciu latach do Polski wróciło ponad 300 obiektów utraconych podczas II wojny światowej.

W powszechnej świadomości funkcjonuje przekonanie, że zaginione podczas wojny dzieła sztuki z polskich kolekcji padły łupem okupantów i są rzechowywane poza granicami naszego kraju. Jednak, jak pokazuje doświadczenie ministerialnych urzędników, to właśnie Polska jest miejscem, w którym szczególnie dokładnie należy poszukiwać strat wojennych. Rzeczywistość wojenna, przemieszczanie i ukrywanie zabytków przez okupanta czy wreszcie pozostawione bez opieki muzealne magazyny, pałace i kościoły stworzyły okazję w wymiarze lokalnym do szabrowania cennych dóbr kultury. Niejednokrotnie przywłaszczone w ten sposób zabytki pozostają w rękach jednej rodziny do dzisiejszych czasów.

Ostatnie lata przyniosły zauważalne sukcesy w obszarze identyfikowania polskich strat wojennych na rodzimym rynku antykwarycznym. Przyczynił się do tego przede wszystkim dostęp resortu kultury do nowoczesnych narzędzi internetowych pozwalających na szeroki monitoring oferty polskich domów aukcyjnych. Drugim czynnikiem wpływającym na skuteczność poszukiwań strat wojennych jest to, że upływ czasu przyspiesza proces zacierania niechlubnej historii obiektów, które zaczynają pojawiać się w  handlu antykwarycznym lub są oferowane polskim muzeom.

W obliczu nowych wyzwań restytucyjnych na gruncie krajowym, MKiDN w 2015 r. nawiązało aktywną współpracę z polską Policją. Resort kultury zgłosił się wówczas do Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji, w związku ze zidentyfikowaniem 4 obrazów w bieżących i archiwalnych ofertach warszawskich domów aukcyjnych. KSP wykazała ogromne zainteresowanie tą problematyką, co pozwoliło na wszczęcie postepowania i zabezpieczenie dzieł sztuki, a w dalszej perspektywie umożliwiło wypracowanie zasad współpracy. Efektem tych działań było zabezpieczenie m.in. szkicu Jana Matejki do polichromii kościoła Mariackiego w Krakowie „Święty Longin patron dzwonkarzy”. Dzięki regularnej i metodycznej współpracy z warszawskimi policjantami udało się odnaleźć i zabezpieczyć m.in. obraz „Patrol Polski z 1830 r.” Maksymilana Gierymskiego, komplet mebli z Łazienek Królewskich, czy też tryptyk „Orlęta Lwowskie” Stanisława Batowskiego. Ostatni z sukcesów MKiDN na polu restytucji to odnalezienie i zabezpieczenie – wraz ze stołeczną Policją - 3 obrazów skradzionych ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie: martwą naturę „Ananas” Józefa Pankiewicza, „Portret Prezydenta Ignacego Mościckiego” Kazimierza Pochwalskiego oraz „Pejzaż z okolic Neapolu” Iwana Trusza.

Jak powiedział przedstawiciel KSP asp. Piotr Świstak

„Współdziałamy z ministerstwem kultury, którego przedstawiciele przyjeżdżają i sprawdzają odnaleziony obraz, który jest później przekazywany. Chcę wspomnieć, ze w zeszłym roku również dzięki wspaniałej współpracy odzyskaliśmy kilka obrazów. Jestem przekonany, że to dopiero początek tak dobrej współpracy i w najbliższym czasie na pewno kolejne obrazy zostaną odzyskane”.

Współpraca resortu kultury z policją nie ogranicza się tylko do Warszawy. Dzięki współdziałaniu z Komendą Wojewódzką Policji w Krakowie, w 2017 r. udało się zabezpieczyć dwie cenne straty wojenne: obraz Kazimierza Sichulskiego "Obrona Lwowa" oraz "Zima w małym miasteczku" Maksymiliana Gierymskiego.

Jak podkreśla rzecznik prasowy KWP w Krakowie mł. insp. Sebastian Gleń:

„W naszym policyjnych fachu istotne są tropy, za którymi możemy pójść, zweryfikować je. Tu nieocenione są informacje przezywane z MKiDN.  W prowadzonych postępowaniach bardzo ważna jest dla nas także możliwość bieżącej konsultacji merytorycznej. Pomocne są także kontakty z innymi instytucjami zajmującymi się ochroną dóbr kultury, które uzyskujemy od ministerstwa. Policjanci pozytywnie oceniają to, że pracownicy ministerstwa uczestniczą razem z nimi w czynnościach w terenie, w tym np. w identyfikacji i zabezpieczaniu dzieł sztuki.”

Poszukiwanie utraconych przez Polskę dóbr kultury odbywa się również na arenie międzynarodowej. Polskie straty wojenne rejestrowane są w  międzynarodowych bazach danych takich jak: Art Loss Register  czy Stolen Works of Art prowadzonej przez Sekretariat Generalny Interpolu. MKiDN nawiązało również współpracę z amerykańskimi federalnymi agencjami dochodzeniowymi: Homeland Security Investigation oraz FBI.

Kooperacja MKiDN i FBI została zapoczątkowana w 2013 r. w związku ze sprawą odnalezienia czapki więźnia z Majdanka, która pojawiła się na internetowej aukcji w USA. Czapka została zabezpieczona przez FBI i niezwłocznie zwrócona do Polski. Od tego czasu, dzięki ścisłej współpracy obu instytucji do Polski wróciły: XVII wieczny kielich, obraz Krzysztofa Lubienieckiego „Portret mężczyzny”, miniatura Lizinki de Mirbel „Portret damy” oraz obraz Roberta Śliwińskiego „Ulica wraz z ruiną zamku”. Podczas uroczystości przekazania obrazu Śliwińskiego w listopadzie 2017 r. zarówno ambasador USA w Polsce Paul W. Jones, jak i Jake Archer z Art Crime Team FBI zwrócili uwagę na bardzo owocną współpracę z MKiDN.

„Nasz zespół, który zajmuje się odzyskiwaniem zrabowanych dzieł sztuki w ramach FBI ma szczególną relację z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego (…). W imieniu mojego zespołu chciałem raz jeszcze serdecznie podziękować za współpracę z polskimi partnerami z MKiDN i mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mieli takie okazje udanej i owocnej współpracy”

– powiedział Jake Archer. Ambasador USA w Polsce zauważył, że poszukiwanie utraconych dóbr kultury jest bardzo trudne i czasochłonne nawet dla wykwalifikowanego zespołu agentów FBI i dodał:

„Te operacje nie byłyby możliwe, gdyby nie wspaniała współpraca między naszą stroną, a polskim Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego wraz ze wszystkimi służbami w Polsce. (…) Chciałem również podkreślić, że jesteśmy wdzięczni Ministerstwu i Panu Ministrowi za tę wspaniałą współpracę, która owocuje właśnie przy takich okazjach jak dzisiaj”.

Aktywne działania restytucyjne Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i doskonała współpraca z odpowiednimi jednostkami, które mają możliwość prowadzenia działań operacyjnych zaowocowały powrotem wielu poszukiwanych zabytków i dają nadzieję na kolejne skuteczne działania. Nie bez wpływu na ich skuteczność jest fakt, iż za restytucją dóbr kultury, prowadzoną przez urzędników MKiDN, stoi powaga instytucji będącej częścią administracji państwowej. MKiDN działa w tej materii w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa, a status prawny odzyskiwanych zabytków jest należycie uregulowany.

 

 

fot. D. Matloch

Utracony w czasie II wojny światowej obraz Roberta Śliwińskiego „Ulica wraz z ruiną zamku” został odzyskany dzięki współpracy MKiDN i FBI. 29 listopada 2017 r. w siedzibie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbyło się uroczyste przekazanie dzieła Muzeum Narodowemu we Wrocławiu z udziałem wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego oraz ambasadora USA w Polsce Paula W. Jonesa.

Odzyskane dzieło jest przykładem XIX-wiecznego malarstwa śląskiego i ukazuje wiejską uliczkę oraz górujące nad okolicą ruiny zamku. Autorem obrazu jest Robert Śliwiński (1840 - 1902). W 1870 r., po studiach w Akademiach Sztuk Pięknych we Wrocławiu i Frankfurcie, przeniósł się na stałe do Wrocławia, gdzie miedzy innymi prowadził własną szkołę malarstwa dla kobiet. Malował przede wszystkim pejzaże z okolic Frankfurtu, wybrzeży Bałtyku oraz z okolic Wrocławia, Karkonoszy czy Kotliny Jeleniogórskiej. Zajmował się także malarstwem rodzajowym, portretem i litografią.

Losy dzieła

Obraz został zakupiony do zbiorów Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu w kwietniu 1939 roku od rodziny Fischer-Dieskau z Berlina. Dzieło było wystawiane dwukrotnie. Jeszcze na początku 1939 roku obraz jako wypożyczony eksponat prezentowany był na organizowanej przez Śląskie Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu wystawie poświęconej śląskim pejzażom. W 1941 roku zaś obraz zdobił wystawę malarstwa w Bytomiu.

Dzieło Roberta Śliwińskiego pozostawało w zbiorach Muzeum do lipca 1942 r. kiedy to zostało ewakuowane przez niemiecką administrację z Wrocławia do składnicy dóbr kultury w Kamieńcu Ząbkowickim na Dolnym Śląsku. W Archiwum Muzeum Narodowego we Wrocławiu zachował się spis ewakuacyjny, w którym wymieniono także obraz Śliwińskiego. Dalsze losy obiektu pozostawały nieznane.

Obiekt uznany za zaginiony

Na mocy przepisów prawa międzynarodowego, po tym jak Wrocław po zakończeniu II wojny światowej znalazł się w granicach Polski, strona polska stała się sukcesorem spuścizny materialnej miasta, a co za tym idzie, również utraconych zbiorów artystycznych.

Obiekt po wojnie został uznany za zaginiony, a dzieło zostało zarejestrowane w bazie strat wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako strata Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Karta obrazu została także udostępniona na stronie internetowej ministerstwa poświęconej stratom wojennym www.dzielautracone.gov.pl.

fot. D. Matloch

Dzieło odnalezione i odzyskane

Dzieło zostało odnalezione w lutym 2017 r., kiedy to MKiDN zostało poinformowane, że wystawił je na internetowej aukcji antykwariat z Pensylwanii w USA. Po potwierdzeniu tożsamości obiektu, o sprawie zostało poinformowane FBI, które w krótkim czasie zabezpieczyło obraz.

Nadal zaginiony pozostaje drugi obraz Roberta Śliwińskiego „Wiejski strumyk”, zakupiony do kolekcji Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu razem z „Ulicą wraz z ruiną zamku”.

Grabież, kradzież, bestialstwo. Te niezwykle mocne w swoim wyrazie słowa usztywniają słuchającego. Warto wiedzieć, że od wielu lat toczą międzynarodowe sprawy związane z utraconymi w wyniku działań wojennych dziełami sztuki. Trudno oddać słowami i liczbami jak ciężka praca jest w to wkładana. Jeszcze trudniejsze może być opisanie sytuacji z ostatnich tygodni przed wojną w 1939 roku. Należy pamiętać, że w obliczu nadciągającej zawieruchy muzealnicy w Polsce musieli sami troszczyć się o ratowanie dzieł sztuki.

W Europie zachodniej proces zabezpieczenia dzieł sztuki i planów ewakuacji na wypadek wojennego kryzysu rozpoczął się jeszcze w 1938 roku. Największe brytyjskie muzea zostały zamknięte 23 sierpnia 1939 roku, a muzealnicy przeprowadzili się na prowincję, aby mieszkać w sąsiedztwie składnic i sprawować osobista pieczę nad zbiorami.

W końcu czerwca 1939 roku w Gdyni w czasie obrad XV Zjazdu Związku Muzeów dyskutowano nad zabezpieczeniem i ewakuacją zbiorów na wypadek wojny.

Ustalono, że należy przeszkolić personel muzealny i określić jego funkcje w nowych warunkach, wzmocnić wzajemne kontakty muzeów, a także łączność z prywatnymi kolekcjonerami. Stwierdzono, że należy kolekcje zabezpieczyć, wyselekcjonować najcenniejsze zabytki oraz przygotować skrzynie do ich zapakowania. Zadysponowano zbieranie dokumentacji fotograficznej i rysunkowej zabytków muzealnych. Ufając jednak w moc traktatów muzealiów jednak nie zabezpieczono, przewidując, że w razie konieczności zostaną one zdeponowane w magazynach utworzonych w warszawskich fortóach Legionów, Sokolnickiego i Traugutta, w podziemiach Zamku Ujazdowskiego, w poaustriackich fortyfikacjach Krakowa, w twierdzy przemyskiej oraz w nowym budynku muzealnym w Lublinie.

W praktyce program uchwalony w Gdyni realizowany był jedynie w Muzeum Narodowym w Warszawie i to w zasadzie głownie dzięki Stanisławowi Lorentzowi, ówczesnemu dyrektorowi Muzeum Narodowego w Warszawie i jego współpracownikom, między innymi Janowi Morawińskiemu.

„(…) sprawą ochrony mienia musieliśmy zająć się sami (…) w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego na tematy związane z ochroną muzeów, dzieł sztuki i zabytków przeszłości w razie wojny konferowaliśmy głównie z naczelnikiem Wydziały Sztuki Władysławem Zawistowskim i referentką ds. muzealnych dr Jadwigą Przeworską. Rozważaliśmy budowę schronów – okazało się to w ogóle nierealne. Chcieliśmy otrzymać od władz naczelnych przynajmniej dyrektywę, czy należy starać się zabezpieczyć zbiory na miejscu w gmachach muzealnych, czy też przewozić je do pomieszczeń poza wielkimi skupiskami ludności, ale nie uzyskaliśmy żadnej dyrektywy. W rezultacie postanowiliśmy, że każdy będzie na własną rękę czynił przygotowania w ramach własnych możliwości” – notował Stanisław Lorentz we wspomnieniach.

Muzea warszawskie – w odróżnieniu od położonych przy granicy Zachodniej, które ewakuowały najcenniejsze zbiory w kierunku wschodnim,  ograniczyły się do złożenia 25 sierpnia 1939 roku swoich zbiorów w magazynach, gdyż Warszawę uznano za miasto bezpieczne.

W Krakowie działania zabezpieczające podjął magistrat i jego instytucje muzealne. Decyzja o ewakuacji skarbów wawelskich zapadła dwa tygodnie przed wybuchem wojny, na specjalnym posiedzeniu komisji konserwatorskiej. Dzieła planowano wywieźć na wschód (w porozumieniu z Kancelarią Cywilną Prezydenta RP), ale wobec braku instrukcji z Warszawy co do losów spakowanych dzieł - pracownicy muzeum sami podjęli się ich ratowania.Opiekunami wawelskich skarbów zostali kustosz Stanisław Świerz-Zaleski oraz architekt Józef Krzywda-Polkowski.

Wobec braku środków transportu, postanowiono wywieźć z Krakowa jedynie obiekty najważniejsze dla kultury polskiej: ołtarz Wita Stwosza z kościoła Najświętszej Marii Panny, obraz Jana Matejki „Hołd Pruski” z Muzeum Narodowego w Krakowie oraz zbiór arrasów i cenniejszych zabytków z Zamku Królewskiego na Wawelu. Spakowane zbiory umieszczono w 21. skrzyniach i 8. rulonach. Poza największą na świecie kolekcją 136. tapiserii, z Krakowa wywieziono także insygnia koronacyjne polskich królów, bezcenne wyroby ze srebra, złota, hetmańskie buzdygany, kolekcje broni. Skarby zostały spławione w dół Wisły barką, zbombardowaną w okolicach Kazimierza Dolnego. Następnie ładunek przewieziono ciężarówkami do Rumunii, skąd przez Włochy dotarł do Francji (Watykan odmówił przechowania dzieł). Po kapitulacji Francji dzieła przetransportowano do Anglii, wreszcie, w 1940 roku – do Kanady pod pokładem polskiego statku MS „Batory”.

Z kolei dwoma niezwykle cennymi obrazami Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem” oraz „Kazanie Skargi” wywiezionymi z warszawskiego gmachu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych 9 września 1939 roku w postaci zrolowanych, nawiniętyc na wałki płócien zajął się prof. Władysław Woyda, intendent Muzeum Lubelskiego. Do kwietnia 1941 roku obrazy ukryte były w Muzeum Lubelskim, a potem w szopie taborów miejskich, gdzie przetrwały bezpiecznie do końca wojny owinięte papą i umieszczone pod podłogą.

Zaniechanie stosownych działań przez przedwojenne władze jeszcze przez wiele lat będzie miało swoje konsekwencje. Część obiektów udało się odzyskać w wyniku prowadzonej po wojnie na szeroką skalę akcji rewindykacyjnej, lecz wiele nadal pozostaje nieodnalezionych. Na początku lat 90. ubiegłego wieku, powrócono do dokumentowania strat wojennych. Obecnie, w specjalnie utworzonej ogólnopolskiej bazie danych MKiDN zarejestrowano około 63. tysiące pozycji – liczba ta jednak nie jest ostateczna.

Zgromadzone informacje są nie tylko punktem wyjścia do działań restytucyjnych, ale dają możliwość weryfikacji obiektów stanowiących obecnie przedmiot handlu, chroniąc potencjalnego nabywcę przed kupnem dzieła o wątpliwej proweniencji. Prowadzone sprawy restytucyjne są długotrwałe, a przede wszystkim możliwe dopiero po ustaleniu miejsca przechowywania dzieła.

Resort kultury zaangażowany jest aktualnie w sprawy restytucyjne na terenie USA,Wielkiej Brytanii, Niemiec, Rosji, Włoch i prowadzi także kilkanaście spraw w Polsce.

oprac. Marianna Otmianowska